(z udziałem: Piaska)
Za krótki dzień, za mało słów
Litości czas oszczędza już
A z każdym krokiem mam większy smak na życie.
Nie umiem załamywać rąk
Żałować, że już przeszło coś
Gdy tyle jeszcze w nas czeka na odkrycie.
Ref.
Przytul mnie życie
Moje szczęście wielkie przytul mnie w ukryciu
Widzę odbicie, swoje w oczach twych
I nikt nie powie mi, że lepiej mogło być.
Za krótki dzień, za mało słów
I pewnie tak zostanie już
Co z tego mówię ci
Już godzin tych nie liczę
Ref. x2
I nikt nie powie lepiej było mogło być... x4
var so = new SWFObject('http://img1.wapster.pl/playermono5.swf', 'player', '20', '20', '7', '#000000'); so.addParam('wmode', 'transparent'); so.addVariable('graj', 'http://img1.wapster.pl/mp3srv.aspx%3Fid%3D1690529%26demo%3D1&bcolor=ff6600'); so.write('topten1690529')
Kto ciebie przysłał, dziewczyno
I kto rozbudził
nocy tej mrok, mój sen
W moich ramionach byłaś zgubiona
Moja dziewczyno odchodzisz znów.
Arrivederci, moja dziewczyno
żegnam ciebie, choć dobrze to wiem,
ty wrócisz do mnie, jak dzień.
Arrivederci, moja dziewczyno
razem z nocą odeszłaś, lecz wiem,
powrócisz jak dzień.
Wołam twe imię, dziewczyno
Nie mine rok,
gdy wrócisz, gdzie mój dom
Będziemy razem, na zawsze razem,
Bo nigdy więcej nie powiem już:
Arrivederci, moja dziewczyno
żegnam ciebie, choć dobrze to wiem,
ty wrócisz do mnie, jak dzień.
Arrivederci, moja dziewczyno
razem z nocą odeszłaś, ja wiem,
kiedyś do mnie powrócisz, jak dzień.
Arrivederci, wróć
ja wiem, że powrócisz, arrivederci...
Arrivederci, moja dziewczyno
razem z nocą odeszłaś, lecz wiem,
powrócisz jak dzień.
Arrivederci...
Gdy budzi mnie życie ze snu, gdy wtapiam się w opary bzdur,
Gdy ktoś ma wciąż mi coś za złe, uśmiecham się.
Gdy jestem już dziś nie ten sam, gdy siebie czasem dosyć już mam,
Gdy w deszczu pod górę, pod wiatr, swe życie pcham.
Na przekór złym myślom i snom, bez obaw co w każdym gdzieś są,
To jedno na pewno dziś wiem, że lubisz mnie, choć trochę.
Pokochaj moje marzenia,
zielone tak, jak trawy z moich rodzinnych stron,
Pokochaj moje marzenia,
pachnące zbożem z którego kiedyś będzie chleb.
Gdy miasto nas ciągle gdzieś gna, gdy hałas ogarnia jak mgła,
Gdy trudno odnależc się nam, radę ci dam:
Pokochaj moje marzenia,
zielone tak, jak trawy z moich rodzinnych stron,
Pokochaj moje marzenia,
pachnące zbożem z którego kiedyś będzie chleb.
Pokochaj moje marzenia,
zielone tak, jak trawy z moich rodzinnych stron,
Pokochaj moje marzenia,
pachnące zbożem z którego kiedyś będzie chleb.
Pokochaj moje marzenia,
pachnące zbożem z którego kiedyś będzie chleb.